Nagranie z miejskiego monitoringu w Oradei stało się viralem po tym, jak zarejestrowało samochód przelatujący nad rondem niczym w hollywoodzkiej scenie akcji. Do zdarzenia doszło 3 grudnia 2025 roku, kiedy kierowca Mercedesa klasy E, jadąc z dużą prędkością, wjechał na rondo pod niewłaściwym kątem. Pojazd odbił się od krawężnika i wzbił w powietrze, przelatując nad autobusem i dwoma innymi samochodami, po czym wylądował dopiero po drugiej stronie skrzyżowania.

Według lokalnych służb mężczyzna w chwili zdarzenia zasłabł — wszystko wskazuje na epizod hipoglikemii, który doprowadził do utraty panowania nad pojazdem. Mimo dramatycznego przebiegu wypadku, kierowca przeżył.
Internet szybko podchwycił nagranie, a w komentarzach zaroiło się od żartów o „pierwszym latającym samochodzie w Rumunii”. Użytkownicy porównywali sytuację do scen z gier komputerowych, a memy z wydarzenia zaczęły krążyć po sieci.
The first flying car was spotted in Romania. WTF. pic.twitter.com/DQcu910Eka
— Mihai Simion (@faustocoppi60) December 4, 2025
Incydent przypomniał Polakom równie głośne zdarzenie z Rąbienia pod Łodzią, gdzie kilka lat temu kierowca, również jadąc z dużą prędkością, wybił auto na rondzie i przeleciał kilkadziesiąt metrów w powietrzu. Tamten „skok przez rondo” również stał się internetową sensacją i dowodem na to, że spektakularne wypadki potrafią zyskać drugie życie w sieci.
Bro u are late, Poland did it long time ago https://t.co/LfHRduWoO9 pic.twitter.com/xn6WTR92jT
— Justpit (@Justpit5) December 6, 2025
Choć oba zdarzenia wyglądają jak próbki futurystycznej technologii, to wyłącznie skutek niebezpiecznych sytuacji drogowych — „latające samochody” pozostają na razie domeną projektów, nie rond.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze