Życie zawisło na włosku
Dwa lata temu, podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych, życie Figury zawisło na włosku. W trakcie rodzinnej wizyty aktorka trafiła do szpitala w stanie zagrażającym życiu. To właśnie tam lekarze zdiagnozowali u niej cukrzycę.
To wszystko tak się skumulowało i był tak trudny moment, że nastąpiła sytuacja zagrażająca życiu. Trafiłam do szpitala i ratowano mnie
- wspomina aktorka.
Zrozumiała ojca dopiero po chorobie
Diagnoza była dla niej szokiem, mimo że problem cukrzycy nie był jej obcy — wcześniej z tą chorobą zmagał się jej ojciec. Aktorka przyznała, że wcześniej nie rozumiała w pełni trudności, z jakimi borykał się jej tata.
Wtedy nie rozumiałam jego problemów emocjonalnych, które były wynikiem choroby. Zrozumiałam dopiero po latach, gdy dotknęły także mnie
- wyznała.





fot. AKPA
Od momentu diagnozy Katarzyna Figura musiała całkowicie zmienić swoje życie. Regularne badania poziomu cukru we krwi, odpowiednia dieta i stała opieka lekarska stały się jej codziennością. Aktorka korzysta z nowoczesnych technologii, takich jak sensor monitorujący poziom glukozy, który pomaga jej w kontrolowaniu choroby.
Choroba to nie jest powód do wstydu
Mimo początkowego szoku, Figura nie poddała się. Choroba stała się dla niej impulsem do przewartościowania życia i skupienia się na własnym zdrowiu.
To nie jest żaden wstyd. Mnie cukrzyca nauczyła bardzo wiele, a przede wszystkim dążenia do bardzo świadomego życia
- podkreśla.

fot. AKPA
I jednocześnie apeluje do wszystkich o regularne badania i niebagatelizowanie objawów. Jej historia jest dowodem na to, że nawet z nieuleczalną chorobą można w pełni cieszyć się życiem, jeśli tylko podejdzie się do niej z odpowiednią świadomością i determinacją.