O co chodzi w filmiku?
Bohaterem jest mężczyzna w szarym garniturze, z walizką w ręku, który przemierza kolejne, gęsto upakowane w niespełna dwie minuty sceny, a każda jest naszpikowana jednym z naszych najbardziej rozpoznawalnych zwyczajów. Widzimy go między innymi, jak: dzieli się opłatkiem przy wigilijnym stole, rusza w drift zabytkowym autem, z biało-czerwoną flagą powiewającą z okna, zostaje wciągnięty przez babcię do przedpokoju, która mimo protestów wciska mu na nogi różowe kapcie. Na jednej ze scen wyciska keczup i majonez na pizzę margheritę, na oczach przerażonego włoskiego kucharza, który z wrażenia niemal pada trupem.
Poland.
— Michał Podlewski (@trajektoriePL) September 29, 2026
Author: Luz Palokaj + AI pic.twitter.com/mw2a5yrL1Q
Całość utrzymana jest w stylistyce przypominającej stare, kultowe reklamy telewizyjne, co dodatkowo wzmacnia komiczny efekt kontrastu między oficjalnym, sztywnym garniturem bohatera a absurdalnością sytuacji, w jakich się znajduje.

Dlaczego internet to pokochał?
W komentarzach pod filmikiem, który krąży już w sieci, dominuje jeden ton: zaskoczenie, że materiał wygenerowany przez AI może być jednocześnie zabawny, ciepły i „swój”. Część osób zwraca uwagę, że w przeciwieństwie do wielu stereotypowych filmów o Polsce robionych za granicą, ten pokazuje nas z sympatią, a nie z góry. Inni podkreślają, że mimo klasycznych, mocno wyeksploatowanych motywów: wódka, kiszonki, babcia w kwiecistym fartuchu, to całość nie wypada jak zestaw wyświechtanych żartów, tylko jak coś świeżego i pomysłowego.

Kto stoi za filmikiem?
To na razie pozostaje niejasne. Materiał krąży w sieci podpisywany różnie. Nie ma jednak jednego, potwierdzonego twórcy ani oficjalnej informacji, kto faktycznie stworzył i wypuścił nagranie w świat. Filmik po prostu zaczął żyć własnym życiem.
Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze