Holtz wywołała burzę po wizycie w szpitalu. Placówka zabiera głos. Jej ojciec pomylił terminy?

Aktorka Paulina Holtz znana z serialu "Klan", oskarżyła ostatnio szpital, że w dniu, w którym wybrała się na badania ze swoim ojcem, szpital był zamknięty. Placówka odpowiada na zarzuty i przedstawia swoją wersję wydarzeń. Twierdzi, że badanie miało się odbyć, ale w innym terminie, na który pacjent się nie stawił.

3 minut czytania
Holtz wywołała burzę po wizycie w szpitalu. Placówka zabiera głos. Jej ojciec pomylił terminy?
Paulina Holtz/akpa.pl
← Powrót na niezalezna.pl
Holtz wywołała burzę po wizycie w szpitalu. Placówka zabiera głos. Jej ojciec pomylił terminy?

W poniedziałek 10 listopada Paulina Holtz opublikowała na Instagramie nagranie, na którym wyraźnie oburzona tłumaczy, że wybrała się z tatą na umówione badanie, jednak placówka była zamknięta. Aktorka oznaczyła nawet na relacji Rzecznika Praw Pacjenta.

Od półtora roku miał umówiony w szpitalu termin badania echa serca, które musi zrobić, bo za miesiąc ma wizytę u lekarza i to badanie jest wymagane. Pojechaliśmy dziś do szpitala na Banacha i okazało się, że szpital zrobił sobie wolne i nie ma nikogo

- relacjonowała aktorka.

Palikot ani myśli iść do pracy. A ile wynoszą jego długi? Kwota powala!
Janusz Palikot po opuszczeniu aresztu jest bankrutem. Co więcej, ma do spłacenia gigantyczne długi. Jak ustalił Fakt, obecnie wynoszą one około 224 MILIONÓW ZŁOTYCH! Tymczasem Palikot zbiera pieniążki na zbiórkach i ani myśli iść do pracy. Powód? Wszystkie jego konta bankowe zostały zablokowane, a zatem... po co pracować i próbować spłacić długi?

Jak dodała, jej tata nie był jedynym pacjentem, który tego dnia odbił się od drzwi szpitala.

Osoba w ochronie powiedziała nam, że pacjenci po 300 km dzisiaj przyjeżdżali i odbijali się od drzwi, ponieważ nikt nie poinformował pacjentów, że szpital zrobił sobie wolne. Wszystkie ustalone badania, na które często czeka się rok czy półtora, dzisiaj się nie odbywają

- mówiła.

“Pójdę siedzieć”. Daniel Martyniuk wspomina awanturę w samolocie
Daniel Martyniuk nie daje odpocząć od swoich wybryków. Po tym jak wyprowadzono go z samolotu za agresywne zachowanie po pijaku postanowił pozwać linie lotnicze. Teraz komentuje, że jeśli przegra, to nie zapłaci odszkodowania i... pójdzie siedzieć.

Gdy o sprawie zrobiło się głośno, szpital postanowił przedstawić swoją wersję. Rzeczniczka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Barbara Mietkowska twierdzi, że nie ma mowy o błędzie ze strony placówki.

(Ojciec Pauliny Holtz) był u nas 4 czerwca w poradni kardiologicznej. Otrzymał wtedy skierowanie na badanie echo serca. Od razu po wizycie udał się zapisać na to badanie i wyznaczono mu termin na 7 października tego roku. Niestety, na badaniu się nie pojawił – nie odwołał też wizyty ani nie poprosił o jej przełożenie. Po prostu nie przyszedł

- poinformowała.

Maja Hyży spędziła godziny grozy na SORZE. Co się stało z jej synkiem?
Maja Hyży (35 l.) przeżyła chwile grozy, gdy ze szkoły otrzymała telefon o wypadku syna Aleksandra. Niestety chłopiec złamał nogę. A potem były godziny spędzone na SORZE. Jestem przerażona ile się czeka, oby nie jakieś gipsy - martwiła się.
Pacjenci czasem się mylą albo po prostu nie przychodzą na wyznaczone wizyty. Wydaje się, że tutaj właśnie o taką pomyłkę chodziło. Nikt tego nie zweryfikował i niepotrzebnie rozpętała się burza

- dodała.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze