Ewa Bem znalazła receptę na nieszczęścia, które ją dotknęły. Tak ucieka od złych myśli

Ewa Bem (74 l.) przed miesiącem straciła ukochanego męża Ryszarda Sibilskiego (+69 l.). Artystka obchodzi dziś urodziny, ale trudno fetować w takiej sytuacji. W dodatku ujawniła pod koniec tamtego roku, że zmaga się z poważną chorobą, co uniemożliwia jej koncertowanie tak, jakby chciała. Najbliżsi i fani podtrzymują ją na duchu, a ona sama zapowiada, że nie zejdzie ze sceny.

3 minut czytania

„Jestem nieszczęśliwą pełnią nieszczęścia... Choć tak mężnie walczył, musiał przegrać” - napisała w mediach społecznościowych 17 stycznia informując o śmierci męża. Ryszard Sybilski, znany producent telewizyjny, przegrał walkę z nowotworem. Pogrzeb odbył się 27 stycznia w kościele świętych Apostołów Piotra i Pawła w Warszawie. Ewa Bem zaraz po ostatnim pożegnaniu postanowiła ogłosić, że nie zamierza oddawać się rozpaczy w zaciszu domowym i będzie nadal występować. Poprosiła też o wsparcie. Spotkało się to z olbrzymim wsparciem fanów. "Cudownie, że znalazła Pani siłę, żeby wyjść do ludzi" - komentowali wielbiciele jej głosu.

Mąż Ewy Bem nie żyje. "Jestem nieszczęśliwą pełnią nieszczęścia". Tak wyglądała ich miłość

Ewa Bem walczy z chorobą

Niepokojące wieści o stanie zdrowia Ewy Bem pojawiły się jesienią 2024 r. Artystce udało się wystąpić jedynie w Sopocie, kilka innych koncertów zostało odwołanych lub przełożonych. - Moi kochani, nie udało mi się rok temu dojechać tutaj do Sopotu, spotkać się z wami. Okropna choroba zatrzymała mnie w biegu... — ujawniła Ewa Bem.

Ryszard Sibilski był miłością jej życia. Ewa Bem pożegnała męża [ZDJĘCIA]

"Problemy udało się pokonać, artystka jest pełna sił i chęci do działania" — niedługo potem poinformowali przedstawiciele Ewy Bem.

- Rok 2024 r. był bardzo ciężki, bardzo trudny, chorowity, znojny, smutny, smętny. Wszyscy w rodzinie musieliśmy wykrzesać niezwykłe siły, żeby go przetrzymać. Ale sama nie jestem jakąś wielką fanką sylwestra i niestety nie wierzę w to, że 31 grudnia wszystko ulegnie raptownej odmianie i od pierwszego będzie lepiej. Także zobaczymy, jak będzie. Był to ciężki rok. Nie powiem, żebym go lubiła

— wyznała w rozmowie z serwisem tvn.pl. Nie miała pojęcia, jaki dramat przyniesie jej 2025.

"Moi mili… Pasmo tragedii moich ostatnich lat, a teraz też tygodni, bardzo mnie osłabiło. Jak chyba nigdy dotąd, potrzebuję wsparcia i mocy. Teraz, w pustce po nagłej śmierci mojego Męża, jedynym dla mnie wytchnieniem jest śpiewać dla Was, a więc zapraszam z całej mocy na koncerty"

- poinformowała w necie.