Reporter TVP3 Wrocław Robert Jałocha uzyskał od prokuratury wgląd do aktu oskarżenia wobec prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka w sprawie afery Collegium Humanum. Na podstawie tych dokumentów przygotował reportaż. Stacja go nie wyemitowała.
"TVP przekazuje nieprawdziwe informacje"
Materiał Jałochy leżał na serwerach Telewizji Polskiej od 16 marca. Sam autor podkreślił w oświadczeniu:
Informacje przekazywane przez biuro prasowe Telewizji Polskiej są nieprawdziwe. Nikt nie prosił mnie o wprowadzenie jakichkolwiek poprawek do materiału. Materiał był blokowany przez cztery tygodnie.
Jałocha odszedł ze stacji i zapowiada kroki prawne.

Pięcioro wydawców redakcji "Faktów" TVP3 Wrocław, Halina, Paulina, Ewelina, Albert i Paweł, napisało list do dyrekcji. Jego treść opublikował wrocławski dziennikarz Marcin Torz na platformie X. Wydawcy piszą wprost, że materiał o Sutryku jest "chyba najrzetelniej zrobionym w historii tej redakcji" i że jego zablokowanie wpływa na pracę całej redakcji. Wskazują na autocenzurę: reporterzy nie zgłaszają tematów, które mogłyby dotknąć ratusz, "bo Agata zadzwoni, trzeba będzie się tłumaczyć". W liście pytają dyrekcję: "Dlaczego chronimy pana prezydenta?".
🟥‼️🟥 OTO MEJL WYDAWCÓW TVP WROCŁAW DO SZEFOSTWA. PORUSZONA JEST KWESTIA NIE TYLKO SUTRYKA, ALE TEŻ ZOO I PEDOFILII W PLATFORMIE OBYWATELSKIEJ!!
— Marcin Torz (@MarcinTorz) April 20, 2026
Wydawcy pytają, czy mogą te tematy robić i czy mogą o tych sprawach rozmawiać z gośćmi z Koalicji Obywatelskiej!! https://t.co/bABugWQjGm pic.twitter.com/ISJsIO6cL3
Klucz do zrozumienia tej sprawy może tkwić w tym, że dyrektorem Wydziału Komunikacji Społecznej w Urzędzie Miasta Wrocław jest Agata Dzikowska, która przez ponad dwie dekady była twarzą "Faktów" w TVP Wrocław. Z telewizji przeszła prosto do pracy w wrocławskim magistracie.
Twierdzi, że nie żądali poprawek
TVP w likwidacji twierdzi, że niczego nie zablokowała. W oświadczeniu przekazanym "Presserwisowi" przedstawiciele stacji twierdzą, że:
Autor został jedynie poproszony o poprawienie materiału, aby nie stawiał znaku równości między zarzutami z aktu oskarżenia a wyrokiem sądowym.
Jałocha twierdzi, że nikt żadnych poprawek od niego nie żądał.

Prokuratura zarzuca Sutrykowi cztery przestępstwa: jeden zarzut korupcyjny i trzy zarzuty oszustwa związane z użyciem fałszywego dyplomu MBA do zasiadania w radach nadzorczych spółek samorządowych. Łączna kwota wyłudzonych środków to ponad 495 tys. zł. Sutryk nie przyznaje się do winy.
Dyrekcja TVP3 Wrocław na list wydawców odpowiedziała. Nie przeprosi.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze