TVP — newsy

Afera w TVP. Cenzura działa na całego

W TVP3 Wrocław zawrzało. Gotowy reportaż o akcie oskarżenia wobec prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka leżał na serwerach przez cztery tygodnie i nigdy nie trafił na antenę. Autor odszedł ze stacji. Pięcioro wydawców napisało list do dyrekcji. TVP wydała oświadczenie i nie zamierza przepraszać.

3 minut czytania
Afera w TVP. Cenzura działa na całego
fot. Zbyszek Kaczmarek | Gazeta Polska
← Powrót na niezalezna.pl
Afera w TVP. Cenzura działa na całego

Reporter TVP3 Wrocław Robert Jałocha uzyskał od prokuratury wgląd do aktu oskarżenia wobec prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka w sprawie afery Collegium Humanum. Na podstawie tych dokumentów przygotował reportaż. Stacja go nie wyemitowała.

"TVP przekazuje nieprawdziwe informacje"

Materiał Jałochy leżał na serwerach Telewizji Polskiej od 16 marca. Sam autor podkreślił w oświadczeniu:

Informacje przekazywane przez biuro prasowe Telewizji Polskiej są nieprawdziwe. Nikt nie prosił mnie o wprowadzenie jakichkolwiek poprawek do materiału. Materiał był blokowany przez cztery tygodnie.

Jałocha odszedł ze stacji i zapowiada kroki prawne.

Nawet “swoi” uderzają w TVN. Ludzie Tuska chcą bojkotu tej stacji
TVN24 przerwała przemówienie Andrzeja Seweryna podczas uroczystości z udziałem prezydenta Emmanuela Macrona w Gdańsku i przeszła do rozmowy politycznej z posłem PiS. Efekt? Liberalni widzowie, którzy od lat bronili stacji, zapowiadają jej bojkot.

Pięcioro wydawców redakcji "Faktów" TVP3 Wrocław, Halina, Paulina, Ewelina, Albert i Paweł, napisało list do dyrekcji. Jego treść opublikował wrocławski dziennikarz Marcin Torz na platformie X. Wydawcy piszą wprost, że materiał o Sutryku jest "chyba najrzetelniej zrobionym w historii tej redakcji" i że jego zablokowanie wpływa na pracę całej redakcji. Wskazują na autocenzurę: reporterzy nie zgłaszają tematów, które mogłyby dotknąć ratusz, "bo Agata zadzwoni, trzeba będzie się tłumaczyć". W liście pytają dyrekcję: "Dlaczego chronimy pana prezydenta?".

Klucz do zrozumienia tej sprawy może tkwić w tym, że dyrektorem Wydziału Komunikacji Społecznej w Urzędzie Miasta Wrocław jest Agata Dzikowska, która przez ponad dwie dekady była twarzą "Faktów" w TVP Wrocław. Z telewizji przeszła prosto do pracy w wrocławskim magistracie.

Twierdzi, że nie żądali poprawek

TVP w likwidacji twierdzi, że niczego nie zablokowała. W oświadczeniu przekazanym "Presserwisowi" przedstawiciele stacji twierdzą, że:

Autor został jedynie poproszony o poprawienie materiału, aby nie stawiał znaku równości między zarzutami z aktu oskarżenia a wyrokiem sądowym.

Jałocha twierdzi, że nikt żadnych poprawek od niego nie żądał.

Show Wojewódzkiego w... upadku. Król TVN traci reklamodawców
Jeszcze niedawno jego program uchodził za obowiązkowy punkt tygodnia, dziś liczby zaczynają rysować mniej komfortowy obraz. Najnowsze dane z rynku reklam pokazują wyraźny trend, który dla jednych jest sygnałem zmiany, dla innych – początkiem większej historii.

Prokuratura zarzuca Sutrykowi cztery przestępstwa: jeden zarzut korupcyjny i trzy zarzuty oszustwa związane z użyciem fałszywego dyplomu MBA do zasiadania w radach nadzorczych spółek samorządowych. Łączna kwota wyłudzonych środków to ponad 495 tys. zł. Sutryk nie przyznaje się do winy.

Dyrekcja TVP3 Wrocław na list wydawców odpowiedziała. Nie przeprosi.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze