ABORTOMAT już działa. Tabletki poronne wydawane jak paczki

Myśleliście, że widzieliście już wszystko? Nic z tego. W Warszawie stanął „abortomat” - urządzenie przypominające paczkomat, z którego można odebrać pakiet z tabletkami wykorzystywanymi do aborcji farmakologicznej. Aktywistki z AboTak pokazały, jak działa ich skandaliczny pomysł. Wystarczy kod PIN, otwiera się skrytka i gotowe. Aborcja w wersji „odbierz paczkę”, a to wszystko niemal pod oknami Sejmu.

3 minut czytania
ABORTOMAT już działa. Tabletki poronne wydawane jak paczki
Aktywistki z organizacji "AboTak" cieszą się przy abortomacie | fot. X
← Powrót na niezalezna.pl
ABORTOMAT już działa. Tabletki poronne wydawane jak paczki

Aborcja na kod PIN

Aktywistki przekonują, że urządzenie ma być odpowiedzią na obowiązujące w Polsce przepisy. Nie ukrywają przy tym, że chcą w ten sposób „zhakować” Kodeks karny. Pomysł jest dość prosty, zamiast przekazywać tabletki bezpośrednio konkretnej osobie, przygotowany pakiet trafia do skrytki. Kobieta otrzymuje kod, wpisuje go na urządzeniu i sama odbiera przesyłkę.

Zabiła dziecko - nie zostanie ukarana. Gizela Jagielska wyleciała ze szpitala w Oleśnicy
Sprawa Gizeli Jagielskiej, która wstrzyknęła chlorek potasu do serca dziecka tuż przed jego narodzinami trafiła do prokuratury. Sprawa została jednak umorzona. Lekarka nie może jednak mówić o wygranej, bo w dniu umorzenia sprawy straciła pracę w oleśnickim szpitalu.

Ten sposób przekazania ma mieć znaczenie z punktu widzenia organizatorek. Nie dochodzi bowiem do sytuacji, w której aktywistka wręcza tabletki kobiecie do ręki. „Abortomat” ma więc pełnić rolę pośrednika między osobą przygotowującą pakiet a jego odbiorczynią.

W efekcie urządzenie przypomina zwykły paczkomat, tyle że zamiast zakupów ze sklepu internetowego w skrytkach znajdują się pakiety z tabletkami wykorzystywanymi do aborcji farmakologicznej.

Namawiano ją do aborcji - urodziła zdrowe dziecko. Dominika Chorosińska ma teraz pokaźną gromadkę pociech
Dominika Chorosińska zyskała popularność dzięki roli w serialu o modelkach “Zostać miss”. Później grała też w innych produkcjach, ale ostatecznie postanowiła związać się z polityką. Prywatnie jest mamą szóstki dzieci. Wiele lat temu, gdy była w ciąży usłyszała straszną diagnozę i była namawiana do aborcji. Chorosińska zdecydowała jednak, że urodzi dziecko.

„To już przesada”

„Abortomat” szybko wywołał również reakcje na X. Część internautów ostro skrytykowała pomysł aktywistek, kpiąc z formy urządzenia i pytając, czy tabletki poronne naprawdę powinny być wydawane w sposób przypominający odbiór zakupów z paczkomatu.

Na tym jednak pojawiają się również pytania o to, czy zastosowane rozwiązanie rzeczywiście chroni organizatorki przed odpowiedzialnością prawną. Przedstawicielki Aborcyjnego Dream Teamu mówią o „omijaniu” Kodeksu karnego i zakazu pomocy w przerwaniu ciąży. Prawnik Paweł Matyja w rozmowie z kanałem Zero zwraca jednak uwagę, że zagrożeń prawnych jest cała masa. Jego zdaniem odpowiedzialność może dotyczyć nie tylko osoby, która fizycznie przekazuje tabletki, ale również organizowania całego mechanizmu ich udostępniania.

Biejat zasponsorowała komuś aborcję. Wpis aktywistek wywołuje pytania
Aborcyjny Dream Team wykorzystał Dzień Bezpiecznej Aborcji, by wskazać Magdalenę Biejat jako przykład osoby wspierającej działalność AboTak. W poście zamieszczonym na Facebooku pochwalono się, że była kandydatka na urząd prezydenta zasponsorowała czyjąś aborcję.

Pomysł, który miał wyglądać jak sprytne obejście przepisów, może okazać się jeszcze bardziej ryzykowny, niż sugeruje forma niewinnej skrytki z kodem PIN. Czy „abortomat” okaże się kolejnym politycznym skandalem lewicy?

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze