Aborcja na kod PIN
Aktywistki przekonują, że urządzenie ma być odpowiedzią na obowiązujące w Polsce przepisy. Nie ukrywają przy tym, że chcą w ten sposób „zhakować” Kodeks karny. Pomysł jest dość prosty, zamiast przekazywać tabletki bezpośrednio konkretnej osobie, przygotowany pakiet trafia do skrytki. Kobieta otrzymuje kod, wpisuje go na urządzeniu i sama odbiera przesyłkę.

Ten sposób przekazania ma mieć znaczenie z punktu widzenia organizatorek. Nie dochodzi bowiem do sytuacji, w której aktywistka wręcza tabletki kobiecie do ręki. „Abortomat” ma więc pełnić rolę pośrednika między osobą przygotowującą pakiet a jego odbiorczynią.

W efekcie urządzenie przypomina zwykły paczkomat, tyle że zamiast zakupów ze sklepu internetowego w skrytkach znajdują się pakiety z tabletkami wykorzystywanymi do aborcji farmakologicznej.

„To już przesada”
„Abortomat” szybko wywołał również reakcje na X. Część internautów ostro skrytykowała pomysł aktywistek, kpiąc z formy urządzenia i pytając, czy tabletki poronne naprawdę powinny być wydawane w sposób przypominający odbiór zakupów z paczkomatu.
Aborterki w kanciapie Abotak pod Sejmem pozorują wielkie święto. Postawiły abortomat, czyli rodzaj paczkomatu do wydawania tabletek poronnych.
— Krzysztof Kasprzak (@kasprzak_k_) September 29, 2026
Tymczasem stawianie takiej maszynki wskazuje, że panie są już naprawdę zagonione w kozi róg. Boją się samodzielnie handlować środkami do… pic.twitter.com/JqrJErtegf
Na tym jednak pojawiają się również pytania o to, czy zastosowane rozwiązanie rzeczywiście chroni organizatorki przed odpowiedzialnością prawną. Przedstawicielki Aborcyjnego Dream Teamu mówią o „omijaniu” Kodeksu karnego i zakazu pomocy w przerwaniu ciąży. Prawnik Paweł Matyja w rozmowie z kanałem Zero zwraca jednak uwagę, że zagrożeń prawnych jest cała masa. Jego zdaniem odpowiedzialność może dotyczyć nie tylko osoby, która fizycznie przekazuje tabletki, ale również organizowania całego mechanizmu ich udostępniania.

Pomysł, który miał wyglądać jak sprytne obejście przepisów, może okazać się jeszcze bardziej ryzykowny, niż sugeruje forma niewinnej skrytki z kodem PIN. Czy „abortomat” okaże się kolejnym politycznym skandalem lewicy?



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze